Kilka słów od pokerzysty czyli zanim zaczniesz myśleć o zarabianiu na pokerze cz1.

Grzesiek Luty 9, 2019 Brak komentarzy

Kilka słów od pokerzysty czyli zanim zaczniesz myśleć o zarabianiu na pokerze cz1.

Miałem okazję spotkać i porozmawiać z kimś, kto zajmuje się pokerem zawodowym i zna go od środka. Jesteś ciekaw? Zapraszam do lektury 🙂

“Zastanawiasz się, czy zostać zawodowym pokerzystą?

Udało ci się zcashować kilka turniejów na żywo i w sieci?
Kilka z nich wygrałeś?
Zarabiasz na domówkach, gdy grasz ze swoimi kolegami przy piwku w piątki?
Oglądałeś Toma Dwana w programach pokerowych i wyglądało jakby grał przeciwko dzieciom i przecież to takie proste?
Znasz podstawową strategię, która dostępna jest w internecie i zawiera zakres rąk, które należy grać na poszczególnych pozycjach?
Oglądałeś turniej na PCA na Bahamach w 2014 roku, który wygrał Dominik Pańka i wziął nagrodę prawie półtora miliona dolarów?
A może jakiś znajomy, który grał kilka razy z Tobą powiedział ci, że powinieneś zostać pokerowym pro, bo wszystkich miażdżysz?

Zmartwię cię: szanse na to, że tak się stanie są bliskie zeru. No może nie aż tak, ale na pewno są przeciwko tobie.

Ale po kolei…

Ludziom, którzy zaczynają swoją przygodę z pokerem brakuje jednej postawowej rzeczy, a mianowicie pewnej świadomości. Mówię tutaj o świadomości pokerowej. Takiego wyobrażenia co to naprawdę znaczy grać zawodowo w pokera i się temu poświęcić. To nie są czasy sprzed dziesięciu czy piętnastu lat, gdy wystarczyło znać pokerowe układy i mieć generalne pojęcie o strategii przy pokerowym stole (tym na żywo i tym wirtualnym). Poker ewoluował do tego stopnia, że duża część pokerzystów, która wtedy była na topie dzisiaj w pokera już po prostu nie gra… Dlaczego? Powodów jest kilka, a jednym z nich jest brutalna prawda, że dzisiaj z tamtą wiedzą już by sobie nie poradzili lub zrezygnowali, bo byli bezwzględnie ogrywani. Tamta wiedza jest po prostu bezużyteczna co oznacza,
że bycie prosem wymaga ciągłej nauki i dostosowania do aktualnej sytuacji i trendów. Takiej nauki czasami kilka godzin dziennie.

Ktoś powie, że przecież jest internet i tyle materiałów szkoleniowych, są pokerowe fora, grupy, portale ze strategią. Są inni dobrzy gracze, którzy uczą innych itd. Zgadza się, tylko że większość materiałów ma się nijak do rzeczywistości, a jeżeli taka wiedza jest jeszcze przeznaczona i dostępna dla wszystkich to retoryczne pytanie brzmi czy chcesz grać jak wszyscy? Wyobraź sobie, że jesteś maklerem na Wall Street i nagle słyszysz sprzątaczkę, która przez telefon mówi swojej koleżance żeby upłynniać akcje, bo zbliża się bessa o której słyszała od kilku osób. Robisz, to co ona?

Ta wiedza, którą chcą ci przekazać ci aktualni, prawdziwi prosi kosztuje duże pieniądze. Takie, których nie jesteś w stanie wyłożyć będąc początkującym zawodnikiem grającym na mikrostawkach. Chyba że masz dużo wolnej gotówki, czasu i cierpliwości bez gwarancji, że taka inwestycja kiedyś zacznie procentować. Dlaczego tak się dzieje? Ano dlatego, że ta droga wykańcza 90% aspirujących do zostania profesjonalistą. Wariancja statystyczna w tej grze jest tak duża, że tyle właśnie zawodników tego procesu nie wytrwa. Wyobraź sobie, że się uczysz, inwestujesz w siebie (czas, pieniądze, zdrowie fizyczne i psychiczne), umiesz dużo więcej niż inni już ogarnięci gracze, przy stołach podejmujesz prawidłowe decyzje, a mimo wszystko regularnie dostajesz po dupie.

Jak się wtedy czujesz? Jeśli nie byłeś jeszcze w takiej sytuacji, najprawdopodobniej będziesz i dopiero wtedy zrozumiesz co znaczy grać w pokera zawodowo. Wtedy, gdy przez kilka miesięcy lub lat robisz wszystko dobrze, a nie widzisz rzeczywistych pieniędzy bo ich po prostu nie wygrywasz. I nie masz żadnych gwarancji, że będzie inaczej. Siedzisz sfrustrowany po sesji online w której tak dostałeś piąty dzień z rzędu, że jesteś przekonany,
że już gorzej być nie może. Robisz dwa dni przerwy, żeby odświeżyć umysł. Wyjeżdżasz na weekend, na ryby, zabierasz dziewczynę do fajnego hotelu i cieszycie się tym, co ten obiekt oferuje. Wracasz wypoczęty, zresetowany, uśmiechnięty, optymistycznie nastawiony do życia i pokera. Odpalasz sesję online i dostajesz osiem razy większy łomot niż w poprzedniej sesji, której z powodu frustracji już nie mogłeś kontynuować. I tak tygodniami bądź miesiącami. I co teraz? Jak wygląda twoje postanowienie o utrzymywaniu się z gry w karty? W tej branży nie masz żadnych gwarancji. Na wyniki rzeczywiste nie masz wpływu. Jedyne, na co masz wpływ, to decyzje które podejmujesz w trakcie, naukę i przygotowanie się na najgorsze” – ciąg dalszy nastąpi.