Zanim zaczniesz myśleć o zarabianiu na pokerze cz.2

Grzesiek Luty 24, 2019 Brak komentarzy

Zanim zaczniesz myśleć o zarabianiu na pokerze cz.2

Ciąg dalszy opowieści o pokerze, opowiedzianej przez doświadczonego gracza.

“Przez lata wiele widziałem i wiele doświadczyłem. Widziałem ludzi, którzy byli na szczycie w środowisku, a dzisiaj jeżdżą taksówką.
Widziałem ludzi, którzy grali za pożyczone wpadając w jeszcze większy kanał.
Widziałem frustracje, depresje, alkohol czy narkotyki które dopadają nawet tych najlepszych. Dlaczego tak się dzieje? Powodów jest wiele, ale ten najważniejszy jest taki,
że żeby się zajmować pokerem zawodowo, trzeba mieć żelazną psychikę. I mówię to z pełnym przekonaniem. Zawodowcami zostaną tylko najwytrwalsi. Nie musisz być najlepszy ani najbardziej utalentowany,
ale musisz wytrwać! Jeżeli to ci się uda, to będziesz grał w pokera. Jak to zrobić?
Nie ma złotego środka, każdy może nawet do tego celu dojść różnymi drogami, ale musisz pamiętać o tym, żeby się nie poddawać, a momentów kiedy będziesz chciał zrezygnować będzie conajmniej kilka.
Aby tak się stało, aby wytrwać możesz zwiększyć swoje szanse. Gwarancji nie będzie, ale dasz sobie przewagę już na początku.

1. Nie rezygnuj ze swojego aktualnego zajęcia, które przynosi ci dochody. Robiąc to, od razu wywierasz na sobie presję.
A jak się robi coś pod presją, łatwiej czy trudniej? Możesz myśleć o przejściu na zawodowstwo, gdy w długim okresie regularnie zarabiasz
i jesteś pewien swoich umiejętności.
Ten okres ci się wydłuży, ale będzie dużo bardziej bezpieczny co jest z korzyścią dla formy mentalnej.

2. Miej plan rozwoju. Co to znaczy?
Musisz wiedzieć w jakim rodzaju gier chcesz się specjalizować. Czy chcesz grać głównie w sieci, czy na żywo.
Jakie są twoje cele, na jakich stawkach chcesz grać docelowo.
Ile możesz poświęcić na rozwój i grę w tygodniu.
Od kogo będziesz się uczył, skąd na początku będziesz miał pieniądze na naukę i grę zanim zaczniesz na niej zarabiać (jeśli w ogóle).
W jaki sposób będziesz się uczył, co konkretnie? Miej kogoś lepszego, kto powie ci nad czym musisz jeszcze popracować.

3. Pamiętaj, że w tej branży nie ma samotnych wilków. Jeśli chcesz się uczyć, znajdź grupy, w których kilka/kilkadziesiąt osób uczy się, analizuje, wyciąga wnioski razem.
Jak mieć pewność, że grupa jest skuteczna i są w niej wygrywający gracze? Tacy pokerzyści zanim zaczną kogoś uczyć nie mają problemu z udostępnieniem
swoich wyników w Poker Trackerze czy Hold’em Managerze. Wyniki gry w sieci są mierzalne i łatwo ocenić czy ktoś jest pro, czy tylko udaje.
Zresztą ci najlepsi są w branży znani i jeśli trochę się już wkręciłeś, to wiesz kim są.
Jest mnóstwo pokerowych stajni w których dostaniesz naukę, strategię, materiały szkoleniowe, wsparcie mentalne w zamian za udział w zyskach, jeśli nie masz
jeszcze pieniędzy na grę i tę drogę najbardziej polecam. Samemu nic w tym biznesie nie zrobisz, w grupie siła.

4. Znajdź w życiu równowagę: miej życie poza pokerem, spotykaj się z ludźmi, kontynuuj swoje hobby, wychodź z domu, miej dni kiedy odpoczniesz od pokera.
Inaczej zacznie on być obowiązkiem, a tego nie chcesz.

5. Miej plan awaryjny. Co, jeśli po roku okaże się, że jednak to nie twoja droga albo że wydawało ci się, że to nie będzie takie trudne mentalnie?
Chcesz to rzucić i wrócić do pracy? Przecież z niej zrezygnowałeś, bo wydawało ci się że to takie proste. Coś się pouczysz, poklikasz i będziesz miażdżył swoje stawki…
Pamiętaj, że ten najbardziej realny scenariusz to ten najbardziej pesymistyczny.
Chyba że chcesz być graczem wychodzącym na zero lub dawcą, którzy stanowią 90% pokerowego ekosystemu i twierdzą, że grają w pokera zawodowo.
Grać dużo, a grać dobrze to dwa różne pojęcia. Zawodowy poker wymaga dużo i dobrego grania.

6. Mądrze zarządzaj kapitałem. Jeśli nie chcesz być graczem, w którego ktoś inwestuje i masz swój bankroll nie przeinwestuj w siebie.
Czasami zdarzają się sesje upswingu czyli takiego pokerowego rushu, kiedy wydaje ci się że jesteś nieśmiertelny, że lejesz wszystkich jak dzieci.
Prawdopodobnie dostałeś taką dobrą dystrybucję kart, którą łatwo pomylić z myśleniem, że jesteś już tak dobry, że powinieneś grać grubiej.
Brak tej świadomości i chwilowe sukcesy sprowadziły na ziemię wielu zawodników, którym później jest dużo ciężej wrócić do gry mając takie doświadczenia.
Jeśli jednak zaczniesz regularnie zarabiać, nie wypłacaj więcej niż 30% zysków na życie. Przyjdą miesiące, gdy nie będziesz zarabiał i za co wtedy przetrwasz ten okres?
Za co będziesz grał? W sieci można znaleźć informacje na temat zarządzania pokerowym bankrollem. Wszystko zależy od rodzaju gier.
Ze swojego doświadczenia podpowiem, żeby zawsze podchodzić do tej kwestii bardzo konserwatywnie. Jeśli ktoś pisze, że na dane stawki na gry cashowe powinieneś mieć 30 buy inów (wpisowych),
polecam ci, żebyś miał conajmniej 100. Wariancja statystyczna nie ma pamięci, niestety i to ty możesz być tym najbardziej pechowym graczem.
Wyobraź sobie, że masz te 30 buy inów, jesteś ogarniętym zawodnikiem i jednego dnia przegrywasz 15 i masz jeszcze trzy tygodnie do końca miesiąca. Zostaje ci 15 buy inów i wizja bankructwa.
Jest fajnie, komfortowo? A teraz wyobraź sobie, że masz 150 buy inów i też przegrywasz te 15 w jeden wieczór. 15 z 30 daje ci 50% straconego kapitału, ale 15 ze 150 tylko 10% i tak naprawdę
wizja bankructwa jest bliska zeru. Wciąż masz przecież 135 buy inów na grę i komfort psychiczny. Najlepiej ustal sobie stop lossa czyli ile dziennie jesteś w stanie przegrać,
żeby nie wpływało to negatywnie na twoją psychikę.
O zarządzaniu kapitałem artykułów jest masa. Doczytaj, ale wyciągnij wnioski i zarządzaj rollem tak, żeby grało ci się jak najbardziej komfortowo.

7. Pracuj ze swoim umysłem. Trening mentalny, medytacja, wizualizacja, ćwiczenia to wszystko ci pomoże szczególnie w tych najtrudniejszych momentach.

8. Jeśli poważnie traktujesz to zajęcie, nie graj pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego.
Jeżdżąc i grając w pokera i widząc kogoś dziabniętego czy pijanego przy stole od razu się dosiadam. To tylko kwestia czasu, aż odejdzie bez pieniędzy.
Brutalne, ale poker to przede wszystkim biznes. Chcesz kopać się z graczami dobrymi czy wygrywać od pijanych fishów (inaczej donków – od. ang. donkey czyli osiołek)?
To nie jest gra ego, ty masz na niej zarabiać w jak najprostszy sposób. Tak jak w biznesie.

Ktoś powiedział, że poker to bardzo trudny sposób na bardzo łatwe życie i ja podpisuję się pod tym rękami i nogami.
To gra, która tak naprawdę jest grą z własnymi słabościami, a dopiero potem z przeciwnikami przy stole.
To gra, która sprawia mnóstwo frajdy, wyzwala pozytywne emocje, ale uczy też ogromnej ilości pokory w której nie znajdziesz sprawiedliwości.
Możesz ją kochać, a następnego dnia nienawidzić.
Jeśli jednak wytrwasz i pokonasz sam siebie w swoim postanowieniu, okaże się że nie ma fajniejszego zajęcia na świecie.
Kto nie chciałby mieć takich umiejętności, żeby pojechać sobie na weekend za granicę i regularnie wygrywać po kilka czy kilkadziesiąt tysięcy złotych w dwa dni mając wrażenie,
że przychodzi to bardzo łatwo?
Tylko, żeby tak było najprawdopodobniej będziesz musiał przejść coś zupełnie przeciwnego i to kilka razy.
Jeśli jednak wytrwasz, będziesz wiedział, że było warto”  – Pokerzysta